W wielu zakładach jeden strumień odpadów nie istnieje. Obok kartonu pojawia się folia stretch, opakowania z tworzyw, worki typu big-bag, butelki PET albo odpady poprodukcyjne. Zakup osobnego urządzenia dla każdej frakcji szybko podnosi koszt inwestycji i zajmuje cenną powierzchnię. Dlatego firmy często pytają, czy jedna prasa lub belownica poradzi sobie z kilkoma materiałami. Odpowiedź brzmi: tak, ale pod warunkiem prawidłowego doboru maszyny i dobrej organizacji pracy.
Jedna maszyna, ale osobne partie materiału
Wiele belownic pionowych i poziomych może zgniatać karton, folię, wybrane tworzywa sztuczne oraz big-bagi. Nie oznacza to jednak, że operator powinien wrzucać wszystkie odpady do jednej komory w tym samym czasie. Materiały przeznaczone do recyklingu zwykle trzeba belować osobno. Dzięki temu bela zachowuje jednorodny skład, a odbiorca surowca może łatwiej ocenić jej jakość.
Pracownik może najpierw przygotować belę z kartonu, a później rozpocząć belowanie folii. Przed zmianą frakcji powinien usunąć resztki poprzedniego materiału z komory i sprawdzić sposób wiązania. Taki system sprawdza się wtedy, gdy odpady powstają w umiarkowanych ilościach, a harmonogram produkcji pozwala rozdzielić kolejne partie.
Rodzaj odpadu wpływa na ustawienia i obsługę
Karton łatwo poddaje się naciskowi, lecz sprężysta folia zachowuje się inaczej. Tworzywa mogą wymagać większej siły, innego sposobu wiązania albo dłuższego cyklu zgniatania. Różnice dotyczą też wymiarów komory, wielkości otworu załadunkowego oraz masy gotowej beli.
Dlatego maszyny do prasowania odpadów należy dobierać do najtrudniejszego materiału, który ma trafiać do komory. Urządzenie dobrane wyłącznie do lekkich kartonów może nie poradzić sobie z twardymi odpadami z tworzyw. Z kolei zbyt duża prasa może generować niepotrzebne koszty przy małych ilościach surowca.
Nie każdy materiał można obsłużyć w jednym urządzeniu
Największe ograniczenia pojawiają się przy odpadach mokrych, organicznych, pylących i silnie zabrudzonych. Maszyna przeznaczona do suchego kartonu nie powinna obsługiwać odpadów komunalnych o wysokiej wilgotności. Ciecz może zabrudzić komorę, przyspieszyć korozję i utrudnić utrzymanie higieny.
Osobnego rozwiązania wymaga także styropian EPS. Ten materiał ma bardzo małą gęstość i dużą objętość, dlatego najlepiej sprawdzają się przy nim kompaktory zaprojektowane do rozdrabniania i zagęszczania styropianu. Podobna zasada dotyczy RDF, odpadów sypkich i materiałów, które po sprasowaniu wymagają owinięcia folią.
Kiedy jedno urządzenie przynosi realne oszczędności?
Wspólna maszyna ma sens, gdy materiały mają podobne właściwości, a pracownicy mogą je sortować przed załadunkiem. Firma ogranicza wtedy liczbę urządzeń, wykorzystuje mniejszą powierzchnię i upraszcza obsługę strefy odpadów. Powinna jednak wcześniej określić miesięczną ilość każdej frakcji, sposób podawania materiału oraz wymagania odbiorcy gotowych bel.
Trzeba też sprawdzić, jak często operator będzie zmieniał rodzaj odpadu. Częste opróżnianie i czyszczenie komory może spowolnić pracę. Przy dużych ilościach dwóch frakcji bardziej opłacalne bywają osobne urządzenia lub linia z automatycznym podawaniem materiału.
Dobór maszyny zaczyna się od analizy odpadów
Jedna belownica może obsługiwać kilka rodzajów surowców, lecz nie zastąpi każdego urządzenia do gospodarki odpadami. Dobre rozwiązanie uwzględnia skład, wilgotność, objętość i sprężystość materiału. Gdy firma przeanalizuje te dane przed zakupem, może ograniczyć liczbę maszyn bez ryzyka przeciążenia sprzętu, mieszania frakcji lub pogorszenia jakości gotowych bel.
